Kto daje i odbiera..

Cytat za Moniką Barul:
“Dorośli chyba by zwariowali, gdyby ktoś oczekiwał od nich dzielenia się swoją własnością w taki sam sposób, jak każą to robić dzieciom.”

Kto daje i odbiera, ten się po piekle poniewiera..
Tak się u nas w podstawówce mawiało, gdy kto chciał z powrotem prezent, albo przysługę darowaną bezinteresownie..

Idąc szlakiem tej logiki większość bogów stwórców powinno siedzieć w przez siebie stworzonych piekłach, skoro według nauk ich kapłanów dają życie, które pozostaje jednak własnością dawcy..

Posiadając luksus duchowości ateistycznej zajrzałem trochę za pazuchę tej tendencji i stwierdziłem, że zarówno głęboko wierzący, jak i n.p. komuniści mają bardzo wiele wspólnego, jako..
No właśnie – Jako reprezentacja mojego, ludzkiego ucieczenia od odpowiedzialności za własne decyzje..

Oto bowiem tworzę sobie taką figurę, że czynię się odpowiedzialny wobec właściciela mojego życia, jak PGR-wski rolnik za własność państwową, albo robotnik za nie swoją fabrykę i nie swoje narzędzia..
Bo jak mi w tym źle – to problem z czapy – nie mój cyrk, nie moje małpy..

Tymczasem bóg co daje i odbiera, schodzi do piekieł, ale… ten burdel również jest jego własną firmą, więc.. brak mu odczucia prawdziwej pułapki, jakie daje piekło, skoro jest się prezesem tego cyrku.. dyrektorem więzienia, w którym się ma celę.. z widokiem na raj 🙂

Bo jakby nie kręcić – moje jest piekło i wszystkie dobre intencje wsiąkłe w jego bruk, oraz mój jest raj, z którego wypędzenie sam sobie schizofrenicznie dla większej frajdy zapodałem..

A więc gdy sam sobie daję i sam sobie odbieram…
To jak długo to robię..
Tak długo tam się poniewieram..