Nazywam się Oleg Pawliszcze. Pochodzę z grekorusińskiego tygla narodowościowego, co w sposób znaczny odcisnęło się na moich wczesnych potrzebach mistycznych, oraz otwartości duchowej, typowej dla ludzi słowiańskiego wschodu.

Pasjonuję się pogańską kulturą Europy i Świata, ze szczególnym wskazaniem na słowiańszczyznę, natomiast za fundament mojego doświadczenia medytacyjnego bezsprzecznie mogę podziękować narzędziom buddyjskim i sztukom walki.

Uwielbiam uczyć się języków. Jestem tłumaczem pięciu z nich, jak również rozwinąłem własną metodę ich uczenia. Lingwistyka nie jest co prawda u mnie dziedziną absolutnej perfekcji, ale jest tak zapewne, gdyż komunikacja i porozumienie (to nie zawsze to samo) była dla mnie zawsze ważniejszym elementem niż poprawność. 🙂

Potężnym kopniakiem w kierunku usamodzielnienia i dotarcia do rdzenia radości korzystania z mocy niesionej przez strefę cienia i lęku w moim życiu było i pozostaje doświadczenie metody Tresury Matrixa , której jestem współtwórcą wraz z moim kolegą i świetnym terapeutą Andrzejem Krystaszkiem , oraz metody nieocenionej nauczycielki mojego skoku ku dojrzałej relacji z moją Przestrzenią, Faridy Sorany , której nigdy nie przestanę być wdzięczny. W sposób szczególny dziękuję mojej Ukochanej Żonie, Duchowej Partnerce, Śpiewie Mojego Serca i Wiecznie Niezgłębionej Tajemnicy Maszy Natanson, za to, że moja praca osiąga wymiar ludzki i prawdziwy.

Dość wymagające dzieciństwo, pełne ksenofobii i przemocy, wykuło we mnie niechęć do stadnych zachowań psychologicznych i duchowych, kierując moją uwagę ku merytokratycznym rozwiązaniom. Wyciągnąwszy się samemu z depresji w młodym wieku, kontynuowałem dalszą pracę nad eksplorowaniem negatywnych stanów życiowych i umysłowych, celem dotarcia do sensu ich przejawiania się. Moje ostatnie doświadczenia wskazują, że dotknąłem ledwie początku prawdziwej frajdy, jak się w związku z tym otwiera, daje mi to jednak wystarczająco dużo bezczelnej odwagi, by mieć już coś do zaoferowania innym.