Jeśli nie potrafię ujrzeć wartości najwspanialszego daru szczodrej miłości w postaci narzędzi, których mogę użyć jak zechcę i kiedy zechcę, skoro tylko mogę to mieć bezpłatnie,
ale,
Omdlewająco raduje mnie ochłap, okraszony frazesami na temat mojej szlachetnej parobczanej misji, rzucony mi w zamian za ciężki haracz z mojego czasu, lęku i niesamodzielności,
to czym siebie czynię takim wyborem?
Skoro odrzucam szacunek szczerych i prostych serc, jako naiwną frajeradę,
ale,
Przyjmuję z uznaniem fałszywą przyjaźń makiawelicznych gierek, jako objaw zaproszenia do klubu silnych,
to za kogo się wówczas uważam w głębi serca?
Jeśli w tłumie opluwam tych, którym całuję z namaszczeniem dłoń sam na sam, a którymi gardzę w samotności,
to kim wówczas dla siebie jestem?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s