Bycie guru, lub terapeutą nie uwalnia wielu z nas od potrzeby wyrażania frustracji i roszczeniowego żalu wobec zewnętrza, im bardziej różnego od nas fenotypicznie, tym lepiej.
Stąd mamy dziś tak wiele uzdolnionych lekarzy serc (niekoniecznie kardiologów), którzy nadal siedząc w lękowej skorupie własnego lęku przed bezbronnością polują w przyrodzie na egzemplarze dowodowe skurvenseństwa tych onych (facetów, bab, lewaków, nazistów, Żydów, reptilian), a Przestrzeń w swej hojności dostarcza im materializacji potrzeby posiadania kogoś, kto jest autorem ich klęski i braku satysfakcji.
Może jeśli zaakceptować w tym osobistą przyjemność, to taki wróg może uczynić życie ciekawym i dostarczyć niezbędnego kontrastu, by poczuć się tym sobą, jakim nie wstydzimy się być? 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s