Kiedyś pewien człowiek (płeć nieznana) tak długo chciał przynosić sobą pożytek, że umarł.
Odrodził się jako drzewo. Ktokolwiek usiadł w jego cieniu, otrzymywał wiedzę o tym, czego naprawdę chce.

Pewnego dnia usiadł pod nim inny człowiek, który zwabiony sławą drzewa, zapragnął tej wiedzy.

Olśniło go natychmiast. Wstał jak poparzony i pobiegł nie wiedząc jeszcze, co robić z uzyskaną świadomością.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Człowiek wrócił za miesiąc niosąc dary. Ze łzami wdzięczności złożył drzewu pokłon i zasiadł pod nim w oczekiwaniu nowych olśnień. Te przychodziły.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Człowiek otoczył drzewo płotkiem, ozdobił symbolami i palił pod nim kadzidła. Z jego liści, które spadły na ziemię robił relikwie i zaczął je nawet rozdawać innym.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

W otoczeniu drzewa inni ludzie, przyciągnięci działaniami człowieka doznawali olśnień, lecz każdy natychmiast potem robił dokładnie coś innego. Niektórzy zaś pozostawali wyczekując nowych olśnień, jak ten pierwszy. Te przychodziły.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Człowiek wpadł w zazdrość. Nie wiedział o co bardziej – o ludzi, czy o to, że drzewo również im pomagało.. Odszedł więc, w cichej nadziei licząc, że drzewo go przywoła, zauważy, wyróżni.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Człowiek wrócił po jakimś czasie. Obrażony i gniewny. Połowa z jego życzeń okazała się czymś czego się potwornie obawiał, druga połowa czymś, z czym nigdy nie chciał być kojarzony.. Za nic z tego nie chciał odpowiadać.. Było mu źle z tym, że do nikogo nie może mieć pretensji.. więc obrzucił drzewo bluzgami, odsądził od czci i wiary a po wszystkim wobec wszystkich pod nim siedzących ludzi, wygłosił suchą i sarkastyczną mowę o praniu mózgu, jakie legenda o drzewie robi ludziom w głowach.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Człowiek żył z coraz większą świadomością własnych prawdziwych potrzeb. Tego kim jest w głębi serca. Z trudem przyznawał, że jest mu z tym coraz lepiej. Mijał drzewo często, ale nie zatrzymywał się obok, nie patrzał w jego stronę.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo.

Drzewo zakwitło po raz ostatni. Kiedy wydało owoce, poczuło jak soki odchodzą mu z gałęzi do pnia, a stamtąd do ziemi, do powietrza.. Umierając drzewo zauważyło ludzi płaczących z lęku pod jego schnącym pniem. Daleko z tyłu stał ów człowiek, który kiedyś był tu jako pierwszy. Uśmiechał się.

“Bardzo dobrze” pomyślało drzewo…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s