To przezabawne ile hodujemy w sobie oczekiwań i roszczeń wobec płci dla nas atrakcyjnej fizycznie, wobec której rodzą się w nas pragnienia tzw “partnerskie”.
Jeśli mamy blade pojęcie czym to nadużywane słowo jest.
Szpagat jaki trenujemy od skrajnej idealizacji, która jest niczym innym jak lukrowanym szantażem (bądź jakiego/jaką cię pragnę, albo będę płakać, aż po strategię pt. “będę tak długo walić w mur głową, aż on/a się zmieni”, czyli roszczerowanie (rozczarowanie roszczeniowe).
Do łba nam nie strzeli, że każda osoba jaką sobie robimy kuku i której to robimy nie urwała się z choinki, tylko pod tą choinką leżała jako odpowiedź na nieświadomą decyzję zwaną nieujawnionym, niezintegrowanym cieniem niesamodzielności emocjonalnej.
Jeszcze zabawniejsze jest, gdy na ten kociokwik nakładamy szpachlę dojrzale wyglądającej generalizacji, twierdząc, że pod postacią naszej niewidzialnej niedojrzałości w istocie objawia się schemat dotykający ogółu naszej (oj jakże biednej i zdegustowanej) płci, grupy, społeczności..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s